Spis treści:
Itinerer czy mapa? To i to.
Po trasie rajdu można poruszać się tylko za pomocą wskazówek z Itinerera, ale warto korzystać również z mapy. Im mniej znamy teren na którym rozgrywany jest rajd tym bardziej pomocne może się to okazać! GPS - warto pamiętać!
W rajdach będących eliminacjami WRC, IRC, RSME czy kandydujących do tych cykli rozgrywek stosowane są systemy GPS śledzące załogi na odcinkach specjalnych. Dodatkowym obowiązkiem pilota staje się przełączanie urządzenia pomiędzy trybem oesowym a trybem STANDBY. Warto o tym pamiętać z dwóch względów - przede wszystkim bezpieczeństwa, ale także dlatego, iż nie włączenie urządzenia powoduje nałożenie na załogę kary czasowej, bądź wykluczenia z rajdu! Bateria interkomu!
Większość centralek interkomów jest zasilana baterią 9V. Koszt takiej baterii to kilka złotych. Warto ją wymienić na starcie do każdego etapu rajdu, mieć jedną przy sobie w zapasie. Koszt jest znikomy a jazda bez interkomu przekłada się na bardzo duże straty czasowe... Jaki zeszyt?
To jedno z najczęsciej zadawanych pytań przez początkujących pilotów. Ilu pilotów tyle odpowiedzi. Każdy woli inny. Ja preferuje format A4, zeszyty robie sam, według własnego projektu.
Przepisywać czy nie?
NIE! Jestem absolutnym przeciwnikiem przepisywania notatek. Przede wszystkim dlatego, że o ile na eliminacji PPZM znajdziemy na to czas tak w RSMP, czy rajdzie wyższej rangi nie ma na to czasu. Drugi powód jest bardzo prosty - łatwo pominąć jakiś zakręt czy nawet całą linijkę. Popełniłem taki błąd na 1. Rajdzie Magurskim (ostatni rajd na jakim przepisywałem notatki) i ok. 800 metrów jechaliśmy bez opisu. Kolejny powód to taki, że dyktując opis już na zapoznaniu oswajamy się z nim, nanosimy poprawki, akcentowanie i w czasie przepisywania łatwo to "zgubić". Do notatek z których dyktuje się na zapoznaniu można mieć absolutne zaufanie - jeżeli na rajdzie coś się nie zgadza to nie możemy zwalać winy na notatki (chociaż może się wydawać że jest w nich jakiś błąd) bo one są pewne. Może to my zbyt szybko zaczęliśmy dyktować, albo dwa zakręty zlały nam się w jeden? Z takim założeniem możemy pewnie dyktować ten odcinek na drugim przejeździe, zapewne wystarczy lepiej się skoncentrować... Lewy pięć czy pięć lewy?
Oczywiście ostateczna decyzja należy do kierowcy, jednak jestem zwolennikiem dyktowania najpierw stopnia (kąta) zakrętu, potem kierunku. Przez trzy i pół sezonu jeździłem z opisem "lewy pięć", zdążyłem się bardzo z nim oswoić i kiedy słyszałem "czetry prawy do jeden lewy" po prostu mi to nie brzmiało. Po przesiadce do Łukasza Bednarskiego nie miałem wyjścia i musiałem przestawić się na przeciwny sposób dyktowania. Okazało się że przestawiłem się bardzo szybko i zacząłem dostrzegać kolejne zalety tego sposobu opisywania trasy. Brzmi lepiej, lepiej dociera do kierowcy i "wcześniej ostrzega" o ostrych zakrętach. W kratkę czy gładki?
Polecam gładki zeszyt. Te w kratkę (zwłaszcza szarą) powodują, że opis staje się mało kontrastowy z tłem - jest za dużo szarości. Łatwo w takiej sytuacji nie podyktować jakiejś słabo widocznej kreseczki, która może okazać się kluczową np. ciąć zamiast nie ciąć.
|